| O bursztynie, bursztyniarzach i bursztynnikach w zasobach archiwalnych |
|
Pośrednio znajdują też wyjaśnienie w tych źródłach formy niektórych miniaturowych mebelków bursztynowych w XVII-wiecznych szafach, tzw. "domach lalek", znanych z wnętrz zamożniejszych holenderskich rezydencji. Wyraźne cechy wywodzące się z gdańskich warsztatów bursztynniczych pozwalają domniemywać, że twórca tych zabawnych przedmiotów nabył uprawnienia mistrza właśnie w Gdańsku, z którego wyemigrował do Amsterdamu w poszukiwaniu możliwości uprawiania swego zawodu i tu pojął za żonę amsterdamską mieszczkę.
Różnego rodzaju dawne druki sprawiają też niespodzianki. "Historyja Słowan" Edwarda Bogusławskiego, wydana w Krakowie w 1888 r., miała być przykładem rewolucji w ortografii języka polskiego. Obszerna relacja o handlu bursztynem zawiera znane z innych źródeł informacje, ale na pewno zasługuje na odnotowanie z uwagi na formę zapisu: "Pocątek tego handlu šęga w daleke predhistorycne cašy". Niewyczerpanym źródłem do dziejów artystycznej obróbki bursztynu są publikowane i nie publikowane archiwalia, w tym: rejestry skarbców i dóbr królewskich, kościelnych i magnackich, jak choćby przykładowo "Rejestr rzeczy po Szwedach i ucieczkach szwedzkich zostających, spisany w roku 1661 dnia 1 grudnia na Wiśniczu" wymieniający kilka zaledwie, zachowanych po grabieży, przedmiotów z bursztynu. Po inne, dzięki tytułowi rejestru, sięgamy do inwentarzy a także zbiorów zamku w Skoklos ter w Szwecji, by odnaleźć kilka bursztynowych zabytków o niewątpliwie polskiej proweniencji; relacje podróżników i dyplomatów. Koronnym przykładem, wykorzystywanym w wielu publikacjach, są zapisy, których autorem jest legat papieski za czasów Zygmunta Augusta Giovanni Francesca Commendone, ale przecież zaledwie od kilku lat znany jest "Diariusz podróży po Europie w 1652 r." Giacomo Fantuzziego - równie cenny dla dziejów bursztynnictwa w Gdańsku; zasoby akt sądowych ujawniające spory o zakup i dostawy surowca na tyle obfite w samym tylko Archiwum w Gdańsku, że mogą być świadectwem skali, a zarazem trudności w rozwoju tej gałęzi rzemiosła artystycznego; źródła różne, trudne do objęcia jednym hasłem, w których znajdować się mogą cenne wzmianki np. o darach wykonanych z bursztynu lub naturalnych bryłkach przesyłanych w charakterze talizmanów lub z życzeniami dobrego zdrowia. Tak więc listy, wspominki, pamiętniki, w których całkiem przypadkowo napotykamy na wzmiankę godną odnotowania, są nadal zasobami niedostatecznie wyeksploatowanymi przez badaczy. A przecież to bardzo ważne dla dziejów bursztynu, że młody szlachcic Jan Ługowski przebywający na naukach we Włoszech w liście z 10 lipca 1660 r. prosi ojca o "jakiś przedmiot z bursztynu" który chciałby podarować pewnemu rzymianinowi jako coś "pięknego z Polski". Kazimierz Chłędowski wspomina w pamiętnikach (1843 - 1880) sąsiadów, hrabiów Mierów z Żarnowca" "On był major w wojsku austriackim, otyły jak beczka facecjonat, wiecznie trzymał w ustach fajkę na półtora metra przynajmniej długim cybuchu o ogromnym bursztynie". Jaka jest różnorodność tych istotnych dla dziejów bursztynu drobiazgów informacyjnych, niechże posłuży jeszcze jeden cytat z listu Zygmunta Krasińskiego do Delfiny Potockiej pisany z Warszawy 28 sierpnia 1845 r. "Przesyłam Ci Z rzeczy krajowych złożon upominek Trzewiki, bulion, kaszę, bursztyn, kminek, Bursztyn i kminek w skórzanej szkatułce O jednej wewnątrz dzielącej je półce Z cyframi Twymi i czarną koroną..." Nie jedyna to wzmianka o bursztynie w korespondencji wieszcza z Delfiną Potocką. 22 listopada 1845 roku pisze z Wiednia "/.../ o Dialy, Dialy - wkrótce będziemy razem, łzami obleję Twe stopy... Wiozę Ci bursztyn i kminek i wino węgierskie i bulion. W najgorszym konaniu nie zapomniałem o niczym, choć krew tak waliła w głowę, jak na niechybną śmierć". W listach tych bursztyn powraca jeszcze kilkakrotnie, a kontekst treściowy jest dowodem wielkiej wiary ich obojga w moc uzdrawiającą bursztynu. Wybrane niemal przypadkowo z bogatego zasobu źródłowego o bursztynie cytowane powyżej fragmenty niech zaświadczą, iż niezwykłe jego dzieje, można z tych okruchów informacyjnych scalić jak mozaikę, która układa się w niezwykle barwną, wielowątkową, a przecież najprawdziwszą historię. Janina Grabowska |