Centralny magazyn bursztynu w krzyżackim państwie zakonnym mieścił się w sambijskim zamku Lochstedt. Surowiec przechowywano w beczkach z wodą morską. Stąd oficjalnie zaopatrywano warsztaty królewieckie i eksportowano go na zachód. Pośrednie magazyny dla cechów gdańskiego i elbląskiego znajdowały się w tamtejszych zamkach komturskich. Należy przypuszczać, iż pochodzący stamtąd surowiec był charakterystyczny dla bursztynonośnych okolicznych terenów, a tym samym dla tamtejszej wytwórczości. Po 1466 r. bursztynowe regale krzyżackie przeszły z terenu Pomorza na własność królów polskich, z Sambii pozostały w rękach krzyżackich. Po 1525 r. stało się regalem księcia Albrechta Hohenzollerna i jego następców. Rada miejska gdańska została właścicielem złóż z terenów należących do miasta. Nie brakło jednak innych monopolistów handlu bursztynem.
Pośrednio znajdują też wyjaśnienie w tych źródłach formy niektórych miniaturowych mebelków bursztynowych w XVII-wiecznych szafach, tzw. "domach lalek", znanych z wnętrz zamożniejszych holenderskich rezydencji. Wyraźne cechy wywodzące się z gdańskich warsztatów bursztynniczych pozwalają domniemywać, że twórca tych zabawnych przedmiotów nabył uprawnienia mistrza właśnie w Gdańsku, z którego wyemigrował do Amsterdamu w poszukiwaniu możliwości uprawiania swego zawodu i tu pojął za żonę amsterdamską mieszczkę.
Rzeka ta została nazwana Eridan i niosła ze sobą ogromne ilości bursztynodajnych pni drzew które osiadały w delcie rzeki i formowały złoża bursztynu. Jednak to jeszcze nie koniec wędrówki bursztynu, co prawda znakomita większość pozostała w rejonie delty sambijskiej ale niewielkie ilości zostały przeniesione dużo dalej i obecnie można znaleźć pojedyncze okazy bursztynu na terenie niemal całej Polski.
W okresach postoju lodowców wypływające z nich wody powodowały tworzenie się pod lodem głębokich dolin i wynoszenie materiału na ich przedpola. W te sposób bursztyn wraz z całą masą ziemi i kamieni płynął na południe. Jednak warunki podróży były zupełnie inne niż te panujące w Eridanie, tym razem bursztyn nie płynął w wodzie ale w potężnej masie błota które niosło ze sobą wszystko co było pod lodowcem. Bryłki bursztynu były rozdrabniane, szlifowane w naturalny sposób.